Oprocentowanie

Kredyty hipoteczne w dzisiejszych czasach cieszą się nieustannym zainteresowaniem. Dzieje się tak głównie dlatego, że większość banków na drodze nieustannej walki o klientów, stara się obniżyć oprocentowanie i tym samym przyciągnąć jak największą ilość kredytobiorców. Nie można jednak dać się zwieść chwytliwym reklamom, ponieważ oprocentowanie rzeczywiste często jest o wiele wyższe niż to podawane w promocji, natomiast sama procedura oceniania przeszłości kredytowej interesantów jest również bardzo surowa. Niemniej jednak kredyt hipoteczny na kupno nieruchomości otrzymać może każda osoba, która posiada nawet nieciekawą przeszłość kredytową. Istnieją bowiem pewne sposoby na to, żeby można wydać się dla banku wiarygodnym kredytobiorcą.

Pierwszą rzeczą są oczywiście same zarobki oraz ich wysokość, podobnie zresztą jak ich regularność. Jest to podstawowa kwestia, na którą banki zwracają uwagę, jednakże nie tylko od tego zależy decyzja o przyznaniu kredytu hipotecznego. O wiele ważniejszą sprawą są posiadane zadłużenia. Jeżeli mamy jeszcze jakieś inne nieuregulowane do końca kredyty, należałoby poczekać z zaciągnięciem kredytu hipotecznego do czasu spłaty tych zobowiązań finansowych i postarać się zrobić to jak najszybciej. Dotyczy to zarówno pożyczek czy kredytów gotówkowych, jak też i obciążeń na karcie kredytowej.

W środowisku bankowym krążą nawet opinie, że już sam fakt posiadania karty kredytowej lub debetu na koncie znacząco obniża szansę na otrzymanie kredytu hipotecznego. Ponieważ klient może z tych opcji dowolnie skorzystać, nawet spłacając już kupione mieszkanie i przez to nakładając na siebie dodatkowe obciążenia.

Z drugiej jednak strony swoją przeszłość kredytową można polepszyć decydując się na inne parametry oferty – m.in. wybierając dłuższy okres spłaty, co przekłada się tym samym na niższą ratę miesięczną, jak również i decydując się na spłatę w ratach równych, a niemalejących. Warto także zastanowić się nad wzięciem kredytu w kilka osób, co gwarantuje większą stabilność dla zwrotu zadłużenia, jak również i o wniesieniu większego wkładu własnego, czego zresztą wymaga gros banków w Polsce.